Lepsza najgorsza ugoda niż najlepszy wyrok? 6 rad, jak sprawić, żeby poziom niezadowolenia z ugody był jak najmniejszy

Marcin Bartyński21 lutego 2017Komentarze (0)

Ostatnio modne jest takie powiedzenie, że lepsza najgorsza ugoda niż najlepszy wyrok. Nie neguję wartości ugody czy postępowania mediacyjnego w niektórych sprawach, jednakże zdecydowanie się z tym powiedzeniem nie zgadzam. Nie w każdej sytuacji ugoda jest najlepszym rozwiązaniem sporu. Bardzo często zdarza się, że strona, która zawarła ugodę, jest z niej niezadowolona, gdyż podjęła decyzję o jej zawarciu pod wpływem chwili, bez przemyślenia tematu.

Tak, jest to czasem spotykany obrazek na sali sądowej – sąd nakłania na pierwszym posiedzeniu do zawarcia ugody, pozwany proponuje, że zapłaci tylko część z dochodzonego roszczenia, wykonawca przystaje na tą propozycję, a potem – po zawarciu ugody – żałuje podjętej pod wpływem chwili decyzji.

Poniżej chciałbym udzielić Tobie kilku rad, które pomogą Ci podjąć właściwą decyzję w sprawie ugody.

  1. Przygotuj się na to, że sąd na pierwszej rozprawie będzie nakłaniał Ciebie i pozwanego do zawarcia ugody. Przygotuj się na to jeszcze przed rozprawą. Zastanów się, jakie masz szanse na wygranie sprawy, a jakie jest ryzyko jej przegrania. Przeanalizuj, z jakich roszczeń możesz zrezygnować, a jakich na pewno nie odpuścisz.
  2. Nie musisz podejmować decyzji w sprawie zawarcia ugody od razu. Jeżeli propozycja padnie na początku rozprawy, możesz poprosić sąd o przeprowadzenie zaplanowanych na dzisiaj czynności i wrócić do tematu ugody pod koniec rozprawy lub nawet na następnej rozprawie.
  3. Jeżeli ty i druga strona macie wolę polubownego załatwienia sprawy, ale nie macie dogadanych szczegółów, to możecie poprosić sąd o odroczenie rozprawy w celu uzgodnienia spornych kwestii. Często sądy mimo napiętych kalendarzy znajdują nieodległy termin na zawarcie ugody.
  4. Nawet jeżeli uzgodniłeś z pozwanym wszystkie sporne kwestie, poproś sąd o odroczenie rozprawy na najbliższy wolny termin – w celu zredagowania treści ugody. Oczywiście, możecie podpisać ugodę na tej samej rozprawie, na której padnie propozycja jej zawarcia – ale czy warto narażać się na ryzyko omyłki? Zobacz – sąd w pośpiechu redaguje treść porozumienia, a ty, sprawdzając. czy wszystko w porządku, jesteś poddany działaniom stresu i emocji. O pomyłkę nietrudno. A nawet drobna omyłka w Twoim imieniu, w nazwisku Twojego dłużnika lub w kwocie do zapłaty (np. jedno zero za mało, waluta się nie zgadza) może być dla Ciebie tragiczna w skutkach, bo może sprawić, że ugoda będzie niewykonalna. A sprostowanie ugody jest niedopuszczalne (inna sprawa, że niektóre sądy się tym nie przejmują). Lepiej poprosić sąd o odroczenie rozprawy, żeby na spokojnie przygotować ugodę, a potem 100 razy ją sprawdzić.
  5. Pamiętaj, że przy zawarciu ugody koszty postępowania znoszą się wzajemnie, chyba że inaczej umówisz się z dłużnikiem. Oznacza to, że – o ile nie zostanie to inaczej zapisane w ugodzie – dłużnik nie zwróci Tobie poniesionych przez Ciebie kosztów procesu: opłaty sądowej od pozwu, poniesionych kosztów na wynagrodzenie pełnomocnika, wpłaconej zaliczki na biegłego (jedynie przy zawarciu ugody sąd zwróci Tobie połowę opłaty sądowej). Jeżeli masz mocną pozycję negocjacyjną, możesz zażądać od dłużnika zwrotu tych kosztów – to żądanie powinno znaleźć swe odzwierciedlenie w treści ugody.
  6. Jeżeli obie strony mają wolę polubownego załatwienia sprawy, ale mają trudności z dojściem do porozumienia, mogą spróbować skorzystać z pomocy specjalisty i skierować sprawę do mediacji.

Jeżeli zastosujesz się do tych rad, to może nawet będzie zadowolony z ugody? 🙂 Faktem jest, że niektóre sprawy o zapłatę wynagrodzenia są wręcz stworzone do postępowania mediacyjnego. Ale w niektórych sprawach wykonawca nigdy nie będzie odczuwał satysfakcji z zawarcia ugody.

{ 0 comments… add one now }

Leave a Comment

Previous post:

Next post: