Zagadnienie solidarnej odpowiedzialności inwestora za zwrot kaucji gwarancyjnej pojawia się najczęściej przy okazji ogłoszenia upadłości generalnego wykonawcy. GW zatrzymują nieraz setki tysięcy złotych tytułem kaucji na kilka lat. A przez te kilka lat może się zadziać dużo rzeczy mających wpływ na wypłacalność GW.

Dlatego warto przyjrzeć się bliżej, kiedy można żądać od inwestora zwrotu kaucji gwarancyjnej. Otóż zasada jest prosta. Podwykonawca może domagać się od inwestora zapłaty wynagrodzenia tylko w przypadku zgody inwestora na zawarcie umowy pomiędzy GW a PW.

Solidarna odpowiedzialność inwestora za zwrot kaucji gwarancyjnej od 1 czerwca 2017 r.

Jeżeli zawarłeś umowę o roboty budowlane 1 czerwca 2017 r. lub później, to zasady solidarnej odpowiedzialności zasygnalizowałem we wpisie Idą zmiany w solidarnej odpowiedzialności inwestora. Po prostu 1 czerwca 2017 r. weszła w życie nowelizacja Kodeksu cywilnego utrudniająca pozwanie inwestora. Jeżeli w umowach zawartych po tej dacie podwykonawca nie udokumentował zgłoszenia podwykonawcy inwestorowi, to wygranie sprawy będzie bardzo trudne, jeżeli nie niemożliwe. Nowelizacja dotyczy umów zawartych 1 czerwca 2017 r. i później. Natomiast ja w dzisiejszym wpisie chciałbym się skupić na umowach zawartych przed 1 czerwca 2017 r.

Solidarna odpowiedzialność inwestora za zwrot kaucji gwarancyjnej – dotyczy umów zawartych przed 1 czerwca 2017 r.

Wszystkie poniższe uwagi będą dotyczyć umów o roboty budowlane zawartych przed 1 czerwca 2017 r. Moim zdaniem wygranie sprawy z inwestorem na podstawie takiej umowy jest znacznie prostsze. W obu przypadkach trzeba wykazać przed sądem, że inwestor wyraził zgodę na zawarcie umowy generalnego wykonawcy z podwykonawcą. Jednak w przypadku umów zawartych przed 1 czerwca 2017 r. podwykonawca ma znacznie więcej możliwości wykazania tego faktu. Nie musi przedstawiać pisemnej zgody. Nie musi przedstawiać pisemnego zgłoszenia.

Dopuszczenie podwykonawcy do udziału w naradach oznacza, że inwestor wyraził zgodę na zawarcie umowy podwykonawczej

Potwierdza to linia orzecznicza sądów powszechnych i Sądu Najwyższego. Nie jest to jednolita linia orzecznicza, tym niemniej w sporach z inwestorem można powołać kilka wyroków Sądu Najwyższego i o wiele więcej wyroków sądów powszechnych potwierdzających tą tezę.

Przykładowo:

„W okolicznościach rozpoznawanej sprawy należy mówić o złożeniu oświadczenia (wyrażeniu zgody) w sposób dorozumiany. Trudno inaczej ocenić zachowanie się inwestora w postaci uczestniczenia w naradach odbywających się w toku budowy, w trakcie których uzyskał wiedzę o osobie podwykonawcy oraz zakresie jego prac” (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 czerwca 2008 r. w sprawie II CSK 80/08).

Natomiast w innym wyroku:

„Czynności inwestora w toku realizacji inwestycji wskazywały na traktowanie powoda jako uczestnika tego procesu. Nie zasługiwały na podzielenie zarzuty pozwanej, że takiej akceptacji powoda nie było, w sytuacji jego czynnego udziału  w radach budowy i naradach koordynacyjnych, dokonywania wpisów w jego dzienniku budowy i odbioru wykonanych przez niego robót” (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 sierpnia 2014 r. w sprawie IV CSK 733/13).

Inwestor wiedział o obecności podwykonawcy na budowie, więc wyraził zgodę na zawarcie umowy podwykonawczej

Inwestor mógł czerpać wiedzę o obecności podwykonawcy także z innych źródeł niż narady. Orzecznictwo sądów powszechnych nie jest jednolite. Tym niemniej można znaleźć całą masę wyroków potwierdzających postawioną wyżej tezę.

Przywołajmy tu chociażby wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie:

„Zmiana linii orzeczniczej sądów jest widoczna m.in. w treści wyroku z dnia 4 marca 2016 r. wydanego w sprawie o sygn. akt I CSK 149/15, gdzie Sąd Najwyższy wyraził pogląd, który akceptuje Sąd Apelacyjny w niniejszym składzie, że tolerowanie obecności podwykonawców na placu budowy czy odbieranie wykonanych przez nich robót zakłada dorozumianą zgodę inwestora na solidarną z wykonawcą odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcy” wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 12 października 2016 r. w sprawie I ACa 648/16.

Następujące okoliczności przesądzały o wyrażeniu dorozumianej zgody przez inwestora:

  • pracownicy podwykonawcy chodzili po budowie w kamizelkach z logo firmy;
  • podwykonawca został wpisany w dzienniku budowy – jest to powtarzający się motyw w wielu sprawach;
  • dokonywanie przez inwestora odbiorów prac wykonanych przez podwykonawcę;
  • w jednej ze spraw podwykonawca został przedstawiony w filmie promującym inwestycję.

Niewypłacalność generalnego wykonawcy – i co dalej?

Warto zatem rozważyć, czy okoliczności sprawy pozwalają na pozwanie inwestora. Często stanowi to jedyną możliwość odzyskania pieniędzy.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 602-490-321 e-mail: marcin.bartynski@gmail.com

Dosłownie trzy dni temu Sąd Najwyższy podjął bardzo ważną uchwałę dla branży budowlanej. Niestety, niekorzystną dla wykonawców.

Otóż w sprawie III CZP 3/19 Sąd Najwyższy stwierdził:

Nie jest dopuszczalne zastrzeżenie kary umownej na wypadek odstąpienia od umowy z powodu niewykonania zobowiązania o charakterze pieniężnym.

Dlaczego ta uchwała jest niekorzystna dla wykonawców?

Poważnym problemem w branży budowlanej, powodującym upadłość wielu wykonawców, są zatory płatnicze. Wykonawcy próbują zabezpieczyć się przed tym problemem. Zatem negocjując umowę o roboty budowlane, wprowadzają do niej zapisy o odstąpieniu od umowy na wypadek nieotrzymania wynagrodzenia za dany etap robót. Jest to bardzo rozsądny zapis.

Dodatkowo wiele umów o roboty budowlane nakłada na inwestorów obowiązek zapłaty kary umownej na wypadek odstąpienia od umowy z powodu braku zapłaty wynagrodzenia.

Wykonawcy, którzy odstąpili na tej podstawie od umowy, szli do sądu i o zaległe wynagrodzenie, i o karę umowną. Karę najczęściej w wysokości 10% wynagrodzenia za całość robót. No i sądy zasądzały wynagrodzenie (o ile jego wysokość została udowodniona), natomiast do zagadnienia kary umownej podchodziły różnie. Jedne sądy zasądzały karę umowną, a inne sądy stwierdzały, że taka kara umowna jest niedopuszczalna.

Niedopuszczalna, bo sprzeczna z art. 484 KC, który przewiduje możliwość zastrzeżenia kary umownej jedynie za niespełnienie świadczenia niepieniężnego.

Linia orzecznicza w tej kwestii była rozbieżna.

I Sąd Najwyższy w uchwale III CZP 3/19 stwierdził, że takie zapisy o karze umownej są niedopuszczalne. Niestety dla wykonawców.

Podbieranie pracowników przez GW lub inwestora

Niekiedy na budowach zdarza się, że pracownik porzuca pracę u podwykonawcy i przechodzi za nieco lepsze pieniądze do generalnego wykonawcy. Lub nawet dalej – do inwestora.

Albo taka sytuacja, że zawierasz umowę z prywatnym inwestorem na wykonanie domu jednorodzinnego. I ów inwestor podbiera Tobie pracownika i się z Tobą rozstaje. W takiej sytuacji dwie strony są zadowolone – inwestor, bo zamiast Tobie płaci mniej Twojemu pracownikowi; pracownik, bo otrzyma od inwestora większe wynagrodzenie, niż u Ciebie. Tylko Ty nie jesteś zadowolony z powodu utraty kontraktu.

Jak przeciwdziałać takiej praktyce?

Umowa o zakazie konkurencji w umowie zlecenia

To proste. Zawierając ze swoim pracownikiem umowę, dopisz dodatkową klauzulę o zakazie konkurencji po rozwiązaniu umowy. Jeżeli umowa będzie dobrze skonstruowana, pracownik dobrze się zastanowi, czy mu się opłaca porzucać pracę u Ciebie i przechodzić do inwestora lub generalnego wykonawcy.

Umowę o zakazie konkurencji możesz obwarować karami umownymi. Dopisując jednak do takiej umowy karę, uważaj, żeby sobie nie zaszkodzić. Może się zdarzyć, że pracownik przechodząc do pracy u inwestora (i łamiąc tym samym zakaz konkurencji) narobi Tobie szkód w wysokości dużo większej, niż wynosi kara umowna. Dlatego w umowie powinien się znaleźć bardzo ważny zapis o możliwości dochodzenia odszkodowania przewyższającego karę umowną.

Chciałbym Tobie zwrócić także uwagę na inną rzecz. Otóż z niektórych orzeczeń wynika, że aby zakaz konkurencji był skuteczny, będziesz musiał wypłacać swojemu pracownikowi odszkodowanie. Jednak w mojej ocenie obowiązek wypłaty odszkodowania nie będzie konieczny we wszystkich sytuacjach.

Umowa o zakazie konkurencji w umowie o pracę

Pamiętaj, że umowa o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy musi być zawarta na piśmie. I to pod rygorem nieważności.

Jeżeli zakaz konkurencji ma być skuteczny, to po rozwiązaniu umowy o pracę będziesz musiał wypłacać byłemu pracownikowi odszkodowanie. Jest to bezwzględny obowiązek. Wysokość odszkodowania nie może być niższa od 25% wynagrodzenia otrzymanego przez pracownika przed ustaniem stosunku pracy przez okres odpowiadający okresowi obowiązywania zakazu konkurencji.

Warto wprowadzić do takiej umowy kary umowne za złamanie zakazu konkurencji. Kara umowna będzie pełniła podwójną funkcję:

  • odstraszającą – pracownik dobrze się zastanowi, zanim odejdzie do GW lub inwestora,
  • jeżeli mimo to pracownik złamie zakaz konkurencji, to dużo łatwiej będzie dochodzić od niego rekompensaty z tego tytułu.

Wprowadzenie odpowiednich klauzul do umowy z inwestorem/generalnym wykonawcą

Jakiś czas temu klient poprosił mnie o analizę umowy o roboty budowlane, jaką miał podpisać jako wykonawca z inwestorem. Wcześniej opowiadał mi o swoich problemach z podkupywaniem jego pracowników przez inwestorów i generalnych wykonawców. W związku z tym zaproponowałem, żeby odpowiednio w umowie o roboty budowlane uregulować zakaz tego typu praktyk i obwarować ten zakaz odpowiednio wysoką karą umowną.

Jeżeli inwestor odstąpi od umowy, możesz zażądać zapłaty pełnego wynagrodzenia

Jeżeli inwestor podkupi Twojego pracownika i odstąpi od zawartej z Tobą umowy o roboty budowlane, to i tak możesz żądać zapłaty pełnego wynagrodzenia – nawet za tę część robót, których nie zdążyłeś wykonać. Wszystko dzięki przepisowi:

Dopóki dzieło nie zostało ukończone, zamawiający może w każdej chwili od umowy odstąpić płacąc umówione wynagrodzenie. Jednakże w wypadku takim zamawiający może odliczyć to, co przyjmujący zamówienie oszczędził z powodu niewykonania dzieła.

Jeżeli czujesz, że Twój pracownik zaraz zostanie przejęty, poinformuj inwestora o Twoim uprawnieniu żądania całego wynagrodzenia. Być może inwestor zrezygnuje z odstąpienia od umowy.

Czyn nieuczciwej konkurencji

Bardzo często jednak umowy z pracownikami nie przewidują zakazu konkurencji. Co wtedy?

W skrajnych przypadkach podkupienie pracownika może być uznane za czyn nieuczciwej konkurencji ze wszystkimi konsekwencjami z tego wynikającymi.

Zdarza się, że członkowie zarządu czują się bezkarni. Doprowadzają spółkę z o. o. do niewypłacalności, a potem przenoszą udziały i prezesurę na słupa. Wydaje im się, że za swoje niemoralne działania nigdy nie poniosą odpowiedzialności.

Bywa, że zapominają o swojej odpowiedzialności za długi spółki.

W jednej z prowadzonych przeze mnie spraw właściciel spółki był na tyle bezczelny, że przeniósł siedzibę spółki na drugi koniec Polski i „sprzedał” udziały komuś zza wschodniej granicy – komuś, kto nie miał miejsca zamieszkania w Polsce. Jednocześnie zrezygnował z funkcji prezesa. Oczywiście, cudzoziemiec został powołany w jego miejsce na stanowisko nowego prezesa. Jednak dotychczasowy właściciel był mocno przywiązany do samochodu stanowiącego majątek spółki i „zapomniał” oddać kluczyki i dowód rejestracyjny swojemu następcy. Nadal jeździł tym autem, parkował pod swoim blokiem. Wskazałem komornikowi, który prowadził egzekucję ze spółki, gdzie mieszka były prezes, a komornik znalazł auto, opieczętował je, a potem zlicytował.

Jednak samochód nie wystarczył na zaspokojenie wierzytelności mojego klienta. Komornik umorzył egzekucję z uwagi na jej bezskuteczność.

Otworzyło to drogę na skierowanie sprawy do sądu przeciwko dotychczasowemu prezesowi zarządu. Skończyło się jego poczucie bezkarności. W końcu osobiście odpowie za długi, które narobił w czasach, gdy zarządzał spółką.

Gmina zawarła w wykonawcą umowę o budowę kompleksu boisk sportowych.

Wykonawca zrealizował umowę po terminie, dlatego gmina naliczyła karę umowną za opóźnienie. I potrąciła ją z wynagrodzeniem należnym wykonawcy.

Sąd miarkował karę umowną o połowę z następujących przyczyn:

  • wykonawca ponosi odpowiedzialność za opóźnienie, gdyż nie przewidział wpływu warunków atmosferycznych na termin zakończeniu prac,
  • zamawiający przyczynił się do opóźnienia, gdyż w ostatniej chwili zmienił rodzaj granulatu do zasypania sztucznej murawy,
  • strony zawarły ustne porozumienie co do wykonania prac w nieokreślonym terminie późniejszym,
  • inwestycja została wykonana w całości.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 602-490-321 e-mail: marcin.bartynski@gmail.com